Arbitralne myśli.
Znacie tego zwierzaka?
To jest bulterier, nie wiem jak się wabi, ale nazwałem go na potrzeby wpisu, Kulfonem.
Kulfon jest zabawnym pieskiem, sami spójrzcie, zobaczcie te jego czarne ślepka, białą sierść, szeroki rozstaw przednich łap i postawione uszy. Przyjemne stworzonko, prawda?
Ktoś lubiący Jonathana Carrolla, zapewne już wie, w jakim kierunku będą zmierzać dziś “arbitralne myśli”. A kto nie lubi go, to cóż, jego pech i hańba.
Zaczyna się powolne planowanie, planowanie każdego następnego dnia, dokładne wyliczanie godzin potrzebnych na coś, co już powinno zostać zrobione(a co zostało paskudnie zaniedbane), co czeka tylko na ruch potrzebny do uruchomienia procesu, zmierzającego tylko i wyłącznie do szczęścia i słodkiego, miłego lenistwa.
Proces ten jest skomplikowany i niekiedy trudno sobie uzmysłowić, że niezbędny do osiągnięcia stabilizacji, tyczącej się zarówno zajęć, jak i spokojności głowy. Proces ten wymaga maksymalnej siły woli, maksymalnego wytężenia umysłu, maksymalnego opanowania emocji i braku jakiegokolwiek stymulanta, który mógł w tejże chwili zadziałać zdecydowanie niepożądanie.
Bulterier jest niejako nawiązaniem do czynności, wykonywanej w przyszłości, skrupulatnego opisania tego, co się wydarzy, biorąc pod uwagę wszelkie możliwości, drogi wiodące do celu, pomijając( a niekiedy nawet gubiąc) niespełnienia i sny. Gubienie owych przymiotów każdej jednostki ludzkiej nie musi być wcale konieczne, może istnieć, ale tylko w czasach spokojności jako wyraz determinacji do wprawienia w ruchu, czegoś, co już dawno stanęło w miejscu i prawie, ale tylko prawie, zaczęło gnić.
Wolno spływające krople potu.
Pomimo nieuchronności niektórych zdarzeń, istnieje wersja domniemywana przez istotkę prawie-że-ludzką, która jednak nie spełni się, choćby z powodu, że nie jest wystarczająco dobrze opisana. Biorąc pod uwagę, umiejętności jednostki ludzkiej, jej wewnętrzny potencjał, można by uznać, że jest to doskonale możliwe, by wszelkie domniemywania były słuszne, jednak wymagane jest od niej szczegółowego, bosko dokładnego planu działania. Jako, że jednostka ludzka planuje wszystko w myśli, a czasem nawet i na papierze, to musi zapełnić specyficzną przestrzeń, by wydarzenie, które nie mogłoby się stać normalnie - wedle ludzkich praw - stanie się przy pomocy dokładnego i uporządkowanego działania, poprzedzonego rzeczywistym, jak najbardziej realistycznym opisem owych działań.
Rozumiecie?
Bulterier umie mówić.
Dlaczego?
Samo rozstrzygnięcie tego problemu leży tylko i wyłącznie w naturze jednostki ludzkiej, która manipulując czynnikami, wydarzeniami i składowanymi tychże, może sprawić, że bulterier zacznie mówić.
Gdzie bulterier, nasz Kulfon kochany, zacznie mówić? Gdzie z jego obślinionego pyska wyrwie się głos?
Urzeczywistnienie mówiącego Kulfona było trafem w dziesiątkę. Urzeczywistnienie miasta i jego mieszkańców było zawadzeniem pięknej o horror. Tylko dlaczego więc sama myśl o urzeczywistnieniu czegoś tylko za swoją sprawą, wydaje się takie kuszące?
Natura jednostki ludzkiej jest niemiłosierna. Chce wykorzystać okazję, a bulterier - Kulfon - to im umożliwi i wskaże swoim głosem, męskim, drogę.
Podążysz ja?

Napisz odpowiedź