Zawołanie do wiatru.
Cesarzu Nieba, Władco Burzy,
Wiatr w swej lekkości Tobie tylko służy,
Chmur bez liku na Twe żądanie,
Spełnić deszcz rzęsisty na ziemi wołanie
Równości istot twych w niebie błaganie
Czystości krwi w ich żyłach czekanie,
Aż zejdziesz na ziemi gnaty marne,
I zapełnisz je deszczem i gradem.
Kochanko wiatru, niespokojna pani,
czy widzisz ich? Czy słyszy ich wołanie?
Czy spełnisz je? Czy zatrzymasz swe sanie,
którymi po niebiosach krążysz nieprzerwanie,
wiatr niosąc, chłód morskiej bryzy.
A ludzie na ten wiatr stawiają płaszczy kryzy.
Wichrze potężny, sługo Cesarza prężny!
Na Twe zawołanie,
orkanów tysiące tutaj stanie!
Na Twe zawołanie,
setki bryz morskich stanie!
Na Twe zawołanie
Kochanka Wiatrów zatrzyma swe sanie!
Na Twe zawołanie,
sztorm wielki na morzu powstanie!
Po Twoim zawołaniu,
nikt przy życiu nie ostanie.

Napisz odpowiedź