Życie towarzyskie.
Z ciekawością i niejakim przerażeniem zauważyłem ostatnio, że zmieniło mi się otoczenie, w którym przebywałem. Z spokojnego, stonowanego towarzystwa, które zafascynowane było filmami, literaturą, wielkim ponadczasowym kultem sztuki w każdej postaci na towarzystwo, które traktują z taką samą czułością nie sztukę, a życie towarzyskie.
Ileż to wypiłem litrów wódki w czasie tych dwóch tygodni ferii zimowych? Ile razy chodziłem po mieście, nie kontaktując za bardzo o co chodzi, gdzie jestem, o czym myślę, co jest wokół? Ile razy chodziłem tropem węża, wracając po nocnej imprezie? Ile razy umawiałem się, byłem zapraszany na wódkę czy jakieś picie? No ile? Nie zliczę, cholera.
Ale towarzystwo, chodzi o towarzystwo. Nagle zapęczniało mi od znajomych wszelkiego rodzaju, poznałem kupę ludzi, głównie płytko, ledwie powierzchownie, jednak nie wahałem się nad pomysłem, zrobieniem jak najlepszego wrażenia. Wystarczy jedna impreza, by wkręcić się w życie towarzyskie mojego miasta, zyskać mnóstwo znajomych, umawiać się z ludźmi, do których wcześniej nie miało się dostępu.
Zauważyłem jednak kolejną przypadłość - źle na mnie działa spalenie się - aktywuje mi się rozmyślanie nad życiem, a więc jestem zamyślony, a więc jestem kompletnie nietowarzyski. Inaczej jest po alkoholu, nagle bawię się, nagle jestem szarmancki, nagle rozmawiam, śpiewam, tańczę, chcę pić więcej. Co z tego, że czasami przypłacam to okazjonalnym rzygiem czy urwanym filmem? Przynajmniej moje wspomnienia są piękne i wyraziste.
No i cóż, dziś też zamierzam rozwijać swoją towarzyskość. Piję kawkę na śniadanie, palę tytoń na śniadanie, jadę do miasta, zakupuje to co najważniejsze i w drogę, panie i panowie, pić zacznijmy!
A wiec setka wódki i na zdrowie
Witamy w Polsce panowie
Wiec zbierzmy siły i na raz
Ubierać sie już nadszedł czas!
Dziękuje oficjalnie Kazikowi za nagranie piosenki “Setka Wódki”. Prawdziwe jest to, co śpiewasz, stary.

Napisz odpowiedź