Strumienie.
Pierwszy strumień, atak tętniczy,
Który kieliszek? - już nie liczę,
wódka uderza w głowę,
coś za dużo powiem,
i już mi mówią następnego ranka,
że pijany byłem, ot, normalka.
Drugi strumień, już świadomości
wielka spływa na wszystkich gości,
już rozważania durne, światła wtórne,
ciała analiza, dymki powtórne,
inhalacja, degradacja,
zgorszenie, demoralizacja,
a potem powroty ranne,
nie do końca ranne,
zamyślenie nad losem ostatnie
i w sen ucieczka; marnie…
Trzeci strumień, wielka niewiadoma
Żal nad przepaścią, cześć niezłożona,
mroków kanały i godności pochwały,
a ja w nich jak sam zwykle,
po co się męczę?
Teraz do Was krzyknę:
Ż Y J C I E!

Napisz odpowiedź