Strumienie.

Pierwszy strumień, atak tętniczy,

Który kieliszek? - już nie liczę,

wódka uderza w głowę,

coś za dużo powiem,

i już mi mówią następnego ranka,

że pijany byłem, ot, normalka.

Drugi strumień, już świadomości

wielka spływa na wszystkich gości,

już rozważania durne, światła wtórne,

ciała analiza, dymki powtórne,

inhalacja, degradacja,

zgorszenie, demoralizacja,

a potem powroty ranne,

nie do końca ranne,

zamyślenie nad losem ostatnie

i w sen ucieczka; marnie…

Trzeci strumień, wielka niewiadoma

Żal nad przepaścią, cześć niezłożona,

mroków kanały i godności pochwały,

a ja w nich jak sam zwykle,

po co się męczę?

Teraz do Was krzyknę:

Ż Y J C I E!

~ autor Anomandaris w dniu luty 18, 2008.

Napisz odpowiedź