Okrzyk poranka!
Znów, znów jest, gdzieś jest!
Znów zaczyna się, o tak, znów jest!
Okrzyk poranka, rzut na cień!
Głośny śpiew, wrzask i gniew,
wzrok na ekran, pięć, sześć słów,
gdzieś tam znów, gdzieś tam nów,
nów księżyca, noc dla życia,
zimno w lasach, wiatru w polach,
już tu nie mam, jest po zbiorach,
Kawa z rana, fajka marna,
i muzyka, znów ta dzika,
Wbija się w głowę, zapewnia odnowę!
Od tego, co zawsze trwało i zawsze bywało!
A teraz jest znów, okrzyk poranka,
taniec w muzyce pozbawionej słów,
znów nadzieja i radość, znów morze dźwięków i fal
zabawa nocami i wspomnień gruby szal,
te kilkanaście słów, ten serca grób,
a ile radości, że jesteś gdzieś w swej małej miejscowości,
że jesteś, że żyjesz, że patrzysz na księżyc,
że nocami chodzisz tymi samymi ulicami - deptakami,
i jesteś, i żyjesz, choć daleko i smutno…
Przyrzekałaś, ma droga, przyrzekałaś na Boga.
Rozumieć nie muszę - przysięgi mam wpisane w dusze.
Ale z tych słów trzech się cieszę,
że spotkamy się znów, gdy księżyca będzie nów…

Napisz odpowiedź