Okrzyk poranka!

Znów, znów jest, gdzieś jest!

Znów zaczyna się, o tak, znów jest!

Okrzyk poranka, rzut na cień!

Głośny śpiew, wrzask i gniew,

wzrok na ekran, pięć, sześć słów,

gdzieś tam znów, gdzieś tam nów,

nów księżyca, noc dla życia,

zimno w lasach, wiatru w polach,

już tu nie mam, jest po zbiorach,

Kawa z rana, fajka marna,

i muzyka, znów ta dzika,

Wbija się w głowę, zapewnia odnowę!

Od tego, co zawsze trwało i zawsze bywało!

A teraz jest znów, okrzyk poranka,

taniec w muzyce pozbawionej słów,

znów nadzieja i radość, znów morze dźwięków i fal

zabawa nocami i wspomnień gruby szal,

te kilkanaście słów, ten serca grób,

a ile radości, że jesteś gdzieś w swej małej miejscowości,

że jesteś, że żyjesz, że patrzysz na księżyc,

że nocami chodzisz tymi samymi ulicami – deptakami,

i jesteś, i żyjesz, choć daleko i smutno…

Przyrzekałaś, ma droga, przyrzekałaś na Boga.

Rozumieć nie muszę – przysięgi mam wpisane w dusze.

Ale z tych słów trzech się cieszę,

że spotkamy się znów, gdy księżyca będzie nów…

~ przez Anomandaris w dniu luty 15, 2008.

Napisz odpowiedź