Koniec tej żałości!
Myślę włosami, mówiąc bzdurami,
labiryntami tworzę te dziwne zorze,
iluzji, uczuć, wahań, konkretów,
pięknych jak nimfy prawdy sekretów;
marzeń i wspomnie, planów zapomnień.
O smutkach lata, radości zim…
Myślę pokrętnie, za lewoskrętnie,
czasami dokładnie…,
czasami nie!
zwykle bzdurami, cieniami, ideami,
plotę głupoty zawsze tylko dla ciemnoty,
Jawnie burzami, te co nad nami,
kreują wzory, myśli i uczuć pozory,
zarządzam latami, bawię się nimi…
Dla czego?
Dla krotochwili!
Radością mą wielką jest to pudełko
znaków, zakazów, liczb i wykazów,
ciągłych nakazów, ciągłych pouczeń, rad, wniosków,
wyniosłych naznaczeń, przeinaczanych ciągle znaczeń,
Na nic są one, kosmyka włosów startych nie są one warte,
A labirynty trwają, wciąż trwają;
tają; odtają? Czy będę pokrętny? Czy wciąż lewoskrętny?
Czy tak samo brzmieć będzie myśli chód?
Czy równy będzie, zagrany jak z nut?
Zahaczy pudełkiem, wysypie zawartość,
ale tam nic!, co ma jakąś wielką wartość,
co ma cel i rangę?
co jest trafne i istotne?
To tylko zasady, głupie, durnotne!
Acz czasem warte uwagi w zenicie,
gdy los zmusza nas do wyliczeń,
gdy pieprzy i gada, by znowu przypomnieć
te lata porażek, te lata bez wspomnień,
te ciemne i chmurne zasmucone
godziny bez życia, bez myśli uchowań,
bez grzechów, bez wiecznych knowań,
bez braków jakichkolwiek zachamowań.
Wtedy zasady z pudła wypadają bez liku,
by wstrzymać, przypomnieć dni siły,
dni walki, sukcesu, w mocy zaniku.
By gotowym być, by walczyć znów nieraz,
by gonić, tak szybko, ten skurwiel czas
I siła tętni i krew już szumi,
Już wzrasta ego i czas porozumień!
Znów wojna bez litości!
Znów świat z radości!
Znów przeżywanie, znów oczekiwanie
na myśli rozpatrywanie,
już ogień ciał!
już emocji szał!
Już życie się kładzie pod mymi stopami,
już dotyk tylko mymi zmysłami,
już wzrok, słuch przegrywają z protestami,
już tylko uczucie…
znów piękne uczucie…
Szczęścia…, wolności…
Dionizejskiej słabości!
I koniec, bogowie,
koniec tej żałości!

Napisz odpowiedź