Wisielec na drewnie.
Gburze! Wisisz! Na drzewie!
Złodzieju snów! Ryku głodnych!
Wyciem potępionych,
zawlec chcesz,
nas i siebie,
w granice zapomnienia,
Cienia!
Pokrako żywych, łudząca wiecznością!
To naszą jest wszystko własnością!
Słudzy Twoi czarni w habitach pokory,
pod płaszczami kryjącymi te nędzne pozory,
uciekają przed prawdą,
słodkim i czystym kłamstwa brakiem,
mamią oszustwa hakiem!
Wyrywasz nam serca, myśli z głów!
Byśmy nie próbowali zabrać głosu ze słów!
Przegrywa więc nasza strona słaba,
do Ciebie, o Wielki, do Boga!

Napisz odpowiedź