Kasa.
Zarywasz dnie,
zarywasz noce.
Zarywasz życie,
by znowu z powrotem,
wrócić tam gdzie szał młodzieńczy,
w wspomnieniach się wdzięczy.
Żyjesz w iluzji,
żyjesz z transfuzji,
ciągłym przepływie,
procentów centów,
funtów, dolarów.
Nie masz już żalu
nad czymś losem.
Jesteś szczęśliwcem
z ciężkim trzosem!
Pragniesz wolności,
cudnej miłości,
a zżera Cię złość,
gdy nic nie warty
Twój pełen trzos.
A to co zostawiłeś,
gdzieś za sobą,
w głębokim pyle,
o ratunek woła miłość!
Do świata, do życia,
do emocjonalnego pożycia,
A Ty opętany,
znów związany,
procentami, dochodami,
do trzosu ciągłymi dodatkami,
Spalasz się w głodzie…
I myślisz, że kasa tu pomoże?

Napisz odpowiedź