Kasa.

Zarywasz dnie,

zarywasz noce.

Zarywasz życie,

by znowu z powrotem,

wrócić tam gdzie szał młodzieńczy,

w wspomnieniach się wdzięczy.

Żyjesz w iluzji,

żyjesz z transfuzji,

ciągłym przepływie,

procentów centów,

funtów, dolarów.

Nie masz już żalu

nad czymś losem.

Jesteś szczęśliwcem

z ciężkim trzosem!

Pragniesz wolności,

cudnej miłości,

a zżera Cię złość,

gdy nic nie warty

Twój pełen trzos.

A to co zostawiłeś,

gdzieś za sobą,

w głębokim pyle,

o ratunek woła miłość!

Do świata, do życia,

do emocjonalnego pożycia,

A Ty opętany,

znów związany,

procentami, dochodami,

do trzosu ciągłymi dodatkami,

Spalasz się w głodzie…

I myślisz, że kasa tu pomoże?

~ przez Anomandaris w dniu grudzień 7, 2007.

Napisz odpowiedź