Tolerancyjo, cóżeś Ty za pani, że Cię nie znają metale malowani?
Ostatnio, możecie mnie zlinczować, kopnąć w krtań, wbić nóż w wątrobę, spędzam całkiem sporo czasu na forum dla “niewyżytych nastolatek”, które wszyscy przynajmniej troszkę myślący ludzie, mają w pogardzie za styl życia, idiotyzm ich wypowiedzi i zachowanie. Nie pytajcie nawet, dlaczego piszę tam posty i staram się tym nastolatkom pomóc, bowiem dla mnie to tajemnica, porównywalna z tajemnicą czy Bóg istnieje czy też nie istnieje, jednak zauważam, że subkultura zwana potocznie jako metale, rzadko tolerowana przez dresów czy nacjonalistów, którzy mają im z kolei za złe za liberalne poglądy, okazuje tam naprawdę godna pogardy i najwyższej niechęci, nietolerancję.
Tacy metale gardzą bezgranicznie “słitaśnym” stylem życia 12-16 latek, dla których liczą się tylko chłopaki, moda i imprezy. I tą pogardę okazują w nader nieprzystojny sposób, lżąc idiotyzmy ich myślenia, które idiotyzmami być nie mogą, z prostego powodu, że takie nastolatki zwyczajnie muszą dojrzeć do pewnych rzeczy, co nie zmienia faktu, że metale czują się powołani do uświadamiania im ich głupoty, co mija oczywiście z celem, bo metody jakie przyjmują za właściwe, zupełnie nie działają na owe tłumy. Nie cofają sie również przed nazywaniem ich “ścierwami, które stwarzają sobie idiotyczne problemy” czy też zwracaniem się do nich per “ćwoku”(zapominają o formach żeńskich również), co jest samo w sobie niewłaściwe. Grupa ludzi, której sie zarzuca lewactwo, popieranie nierzadko homoseksualistów czy wolności wyznaniowej(pamiętajmy, że żyjemy w Polsce!), przeładowuje tą frustrację i wypuszczą ją na Bogu ducha winne dziewczynki, które muszą dojrzeć, by zrozumieć. To błędne koło, bowiem jedne grupy społeczne wyładowują swoją niedojrzałość na innych, które z kolei wyładowują swoją niedojrzałość i frustrację na innych. Zauważmy też, że jeśli nacjonaliści, dresy, a więc osoby zwykle obdarzone sporymi gabarytami fizycznymi, wyładowują się na metalach, to metale szukają grupy społecznej, która jest jeszcze słabsza od nich, a więc znajdują “słitaśne” nastolatki, te z kolei nie mają się na kim wyżyć, a więc są na samym dnie tego dziwnego łańcucha wzajemnej nienawiści i pogardy.
Dziwi mnie to, że niby metale są tacy liberalnie, a jednak nie potrafią uszanować innych grup społecznych i chcą je na siłę uświadamiać. Miałem taką sytuację, że w szkole pojawiła się dziewczyna wyglądająca na emo, a więc ostry, ciemny makijaż, ubranie, które zwraca uwagę i choćby nie wiem jak jej nie znali, to stwierdzili, że mają emo w szkole i żal na nią patrzeć. To samo jest w stosunku do dresów i nacjonalistów, jednak wtedy metale siedzą cichutko i cichutko śmieją się z nich za ich plecami, ale “niewyżyte nastolatki” lżą od stóp do głów. Niby mamy dowolność w kwestii ubioru, jednak za ubiór jesteśmy oceniani i nierzadko też szykanowani, tak jak to przedstawiłem w przypadku owych trzech subkultur. Jeden znajomy też wspominał, że w jego mieści nikt nie lubi hipisów i każdy ma ochotę takowemu przywalić, a hipisi to chyba najbardziej nieszkodliwa grupa ludzi, jaką ten świat wydał, bo pacyfiści, bo mili ludzie, bo palą trawę, która uspokaja dodatkowo, bo można z nimi porozmawiać o związkach międzyludzkich, o miłości, o przyjaźni i ogółem o uczuciach.
Dlaczego ta tolerancja tak zanika w naszych czasach? Dlaczego następuje wzajemna nienawiść między grupami społecznymi, różniącymi się ideologią? Dlaczego niektórzy przechodzą od słów do czynów i na siłę zmieniają innych? Dlaczego inni używają języka, by wyłącznie lżyć inne subkultury?
Szukam nadal odpowiedzi, Tolerancjo, jednak marne me szansę na tym polu.
~ przez Anomandaris w dniu listopad 11, 2007.
Napisane w Carpe diem!
Tagi: dresy, metale, nastolatki, przemyślenia, tolerancja, życie

Napisz odpowiedź