Tenacious D - comedy rock.

Dysponuję zaledwie kilkunastoma piosenkami tego niewątpliwie ciekawego zespołu, jednak - biorąc pod uwagę ich niezwykłość i ich humor - czuję się wręcz zobowiązany, by coś o nich napisać, a tym samym ruszyć kategorię, traktującą o muzyce.

Zespół ten ma początki w latach 90tych, w których główni gwiazdorzy zespołu - Kyle Gass i znany ze “Szkoły Rocka” powstałej wiele lat później Jack Black - po raz pierwszy się spotkali i co zabawniejsze, znienawidzili się od pierwszego wejrzenia. Jednak z kontynuacją znajomości zaczęli doceniać swoje różnice i założyli zespół, który pierwszą płytę - o nazwie Tenacious D - wydał w roku 2001.

Płyta ta nagrywana była z pomocą wielu muzyków z innych zespołów, jak na przykład Dave Grohl(wokalista Foo Fighters), który zagrał u nich na perkusji czy też Page McConell z zespołu Phish, który zagrał u nich na keyboardzie. Płyta ta bazowała na “skitach”, w których Kyle i Jack poprzez swój absurdalny humor przedstawiają argumenty prowadzące do kolejnej piosenki. Najbardziej znanymi singlami z tej płyty są chyba Wonderboy i Tribute, którego reżyserem był Liam Lynch, późniejszy reżyser filmu pt. “Tenacious D: The Pick of Destiny”. Osobiście stwierdzę, że dzięki właśnie temu teledyskowi poznałem ów zespół i mogłem spokojnie zarykiwać ze śmiechu, słuchając niektórych tekstów ich piosenek ;)

Sama muzyka Tenacious D jest lekka i przyjemna dla ucha, jednak samą esencją - przynajmniej dla mnie - są teksty owych dwóch panów. Zwyczajnie zwala z nóg, gdy widzimy piosenkę zatytułowaną w naszym rodzimym języku “Kielbasa”. Ponoć muzykom tak spodobał się ten wyraz, że napisali o nim piosenkę, co - nie mogę zaprzeczyć - wyszło im znakomicie, biorąc pod uwagę zawarty w niej humor i tematykę. Lecąc dalej przez album między właściwymi piosenkami słyszymy rozmowy między Jackiem a Kyle’em, które czasami wprost ryją uśmiechy od ucha do ucha na twarzach słuchaczy, zwłaszcza, gdy słyszymy, że powinni napisać piosenkę o ostrym rżnięciu ;) Teksty i ten specyficzne “skity”, które dają wrażenie, jakby słuchacz był świadkiem powstawania płyty, są dla mnie naprawdę ogromnym plusem, które zwyczajnie każe mi od czasu do czasu przerwać słuchanie czegokolwiek innego i włączyć Jacka i Kyle’a, śpiewających o seksie, przyjaźni, legalizacji marihuany(The City Hall) czy o najlepszej piosence na świecie.

Podsumowując, Tenacious D tryska humorem i całkiem przyzwoitym kawałkiem muzyki, zdolnej rozjaśnić te nudne, długie listopadowe wieczory.

~ autor Anomandaris w dniu listopad 7, 2007.

Jedna odpowiedź to “Tenacious D - comedy rock.”

  1. Ja też ich uwielbiam, nie wiesz przypadkiem czy nie można by gdzieś kupić ich płytę , i masz racje ich teksty zwalają z nóg :)

Napisz odpowiedź