Błyskające ubranie jest istotnie budujące.

Uśmiechem go poczęstować, by najadł się radością? Czy może podziękować wielce, paść do kolan, ale król do kolan padać nie powinien w żadnym specyficznie specjalnym razie raczej nie, ale jednak dał mi ubranie, dał muszelkę srebrną, błyszczącą, nęcącą wzrok, rozświetlającą mrok? Wiedział dobrze, że nie będę wiedział, co robić, jak sie zachować, jak postąpić, czy z ogni wielkich stąpić na ziemię, wzrokiem rzucić w dal i kamienie do kieszeni chować na leśne drapieżniki, znowu lasy mi się kładą do stóp, znowu świat płonie pod moim spojrzeniem, znowu dyniowata głowa gibie się z boku na bok, znowu świerzbi pięść.
(walnąć czy nie?, oto jest pytanie, zakrzyczeli cichuteńko, niemrawo)

Czyżby?

Czyżby chwilowa jasność? To niemożliwe? Chwileczkę…

Spojrzał na jegomościa z wielką głową.
Czy Ty….? – nie dokończył…

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH! Torturo nadziei, wielka cudna pani, kimże jestem byś mnie tak doświadczała? Panem świata?! Nie dworuj sobie ze mnie, Ty wredna dziwko! Nie jestem panem, jestem sługą! Świetlistej Ciemności, Władcą Kół Rozpaczy, Tyranem Niezliczonych Dusz, Król Żeber, Cesarzem z Krwi i Kości, Imperatorem Niewiernych, Wielkim Przedwiecznym, Nowym Bogiem Starego Świata!

UKORZ SIĘ! UKORZ SIĘ! PADNIJ NA KOLANA! POKŁOŃ SIĘ PRZED MISTRZEM WSZELKICH NAUK, MĘDRCEM NAD MĘDRCAMI, KOLOSEM POSAD ZIEMI, CUDEM NAD CUDAMI, WYBAWICIELEM Z KOSZMARÓW, STRAŻNIKIEM WIELKIEJ TAJEMNICY, JĄDREM CIEMNOŚCI!
PADNIJ DO MYCH STÓP, DYNIOWATY POTWORZE!

(zrozumiał?, zapytali cicho, śmiejąc się ciszej, a wzdychając głośniej)

~ przez Anomandaris w dniu listopad 3, 2007.

Napisz odpowiedź